Forum Pacjenci substytucyjni -łączmy się! Strona Główna Pacjenci substytucyjni -łączmy się!
Polscy pacjenci substytucyjni i zwolennicy terapii w duchu Redukcji Szkód
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

O METADONIE
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Pacjenci substytucyjni -łączmy się! Strona Główna -> metadon i co dalej
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mango
Gość






PostWysłany: Nie 20:05, 28 Paź 2007    Temat postu:

Wladio - extra, że udało Ci się załatwić Twój problem! Mówiłam, żebyś się nie zniechęcał i szukał, a na pewno znajdziesz... Cieszę się. Jakoś cieplej mi się robi w okolicach serca, gdy dowiaduję się o czyimś powodzeniu, obojętnie w jakiej dziedzinie. I fajnie, że podzieliłeś się swoimi doświadczeniami z pobytu w Rydygierze i pierwszych dni bunandolu. Wierzę mocno, że Twój entuzjazm nie przeminie i nadal będziesz dobrze się czuł. Odetchniesz wreszcie, po tylu latach koszmaru, i Ty, i Twoja rodzinka. Tak trzymaj! Pozdrawiam.
Powrót do góry
wladio
Gość






PostWysłany: Nie 22:36, 28 Paź 2007    Temat postu:

Ceść "mango" dzięki tego właśnie potrzebuje ,Masia mnie zdopingowała i napisałem ,teraz widze że jednak ktoś to czyta to fajnie .Jeszcze w Krakowie wziełem ostatni raz od tam tej pory do dzis tylko bunondol mam troche problemy z ustabilizowaniem dawki bo albo mam faze za dóżą albo objawy abstynenckie ale jestem w trakcie bo każdy inaczej to odbiera od tygodnia pracuje jestem bardziej gadatliwy nieraz przysypiam ale chyba organizm sie nasycił i wystarczylyby mniejsze dawki no cóz wole to niż gary.Gdyby kiedyś nawet miesiąc temu ktoś powiedział mi że niebędę miał ochoty na grzanie- zresztą kto z was by w to uwierzył. ? Jestem na dawce 8 tab.0,4mg. nieraz jedna więcej albo mniej ale efekt podobny polecam każdemu.Jeszcze raz "mango"dzięki również za pozdrowienia .Mam staly kontakt z "Betą' bardzo mi pomaga rozmowy i wogóle, mam wyrozumiałą żone która zawsze wierzyla że coś w moim życiu sie zmieni - doczekala sie.Zdaje sobie sprawe z zagrożeń ale na dzis o tym nie mysle,pozdrowionka.
Powrót do góry
betaV
Gość






PostWysłany: Pon 9:21, 29 Paź 2007    Temat postu:

Dzien dobry ,czytajacy!
racja,jednak zrobiłes ten krok - wladio.I tacy tez sie znajduja - którzy sie z tego cieszą,I Ci dopingują! - tak sie zrymowało,samo się zadział to tez mi biega,ze ....głupio chyba robi mi sie,jak tyle razy juz o mnie wspomniałes,że coś ci dają słowa moje,obecność,opieprz cy pochwała(Mruga)
I jakos nie ma zgrzytów - choc ze mnie warjatka,a ty staruszek niegramotny,no nie??I o to chodzi!!chyba...żeby jednak sie dogadac - nie trzeba miec tych samych poglądów.
To w naszej znajomości bardzo podniosło wskaźnik wiary w ludziska.na razie.Powodzenia wszystkim!!<a za oknem słońce czerwone,ze...ach!Będzie mróz..> Jak tak - ciepłe kurtki facety zakładac - i kalesonki!..hi,hi...no bo poprzemarzacie na wylot,i co?? beta
Powrót do góry
beta
Gość






PostWysłany: Czw 11:51, 01 Lis 2007    Temat postu:

Co do wstrzykiwania Metadonu,wiem,Masiu,dokładnie - jest to straszne szaleństwo,głupota,i brak słów.na każdej butelce nawet jest napisane b.powaznie,ze <..,stosowanie pozajelitowe jest stanowczo niewskazane..>nie ma słowa<zakazane.,ale to moze nawet bardziej docierac powinno.Tez w STOSOWANIU podane jest : jedynie - doustnie,jako syrop
na zebraniu tez słyszelismy,że w tygodniu był zjazd personelu z programów - przedstawicieli raczej.I rozmawiali tez o kłopotach,jakie sa wsród pacjentów,dlatego że wstrzykuja sobie metadon....

Mysle,że to z tej konferencji jest porzadnie zrobiona ulotka o metadonie - tam doczytałam,ze jest metadon podawany tylko w formie syropu,podane były opakowania - najmniejsze 5ml - najwieksze 1000ml(takie własnie butle,zamkniete,ściagane sa na nasz program ).Po otwarciu butelki,z ciemnej masy plastycznej,metadon traci wartośc z dnia na dzień.Gdyby był w przezroczystym trzymany naczyniu - po 2-3 dniach miałby juz małe działanie. Dlatego jest własnie w ciemnych butlach litrowych,i tego wymagaja zebysmy w tych butelkach trzymali syrop - dla dobra samego metadonu i nas.

Przynajmniej tyle wiem o trzymaniu metadonu,i o tym jak jest do nas sprowadzany,z Włoch.Jak wszystko musi byc dokładnie dopilnowane,przestrzegane - nawetwyrzucanie butelek.Zresztą - jak kazdy lek scisłego rozrachunku.
Jest w niezmienionej formie do momentu otwarcia butelki w pomieszczeniu,gdzie wydaja metadon.
Nie wiem,skad sa informacje o innym, jedynym dla źródle dla Polski.To co napisałam jest poparte słowem Pani dr

Wiecie - kiedys nie wierzyłam,ze mozna taki syrop dozylnie!!juz pomijajac chęc ukłucia,czy czegos innego.Ale ...no przeciez to syrop!
Niestety,juz 3 lata temu było tak robione.Teraz jedynie na własne oczy widziałam,i wiem o czym pisze<prawie - nie chciałam patrzec,ale słowo wystarczy,kolejne juz zreszta słowo>...Na razie! Pozdrowienia wszystkim!B.
Powrót do góry
BO_BIG
staly element



Dołączył: 11 Lis 2006
Posty: 622
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Skąd: ŁÓDŹ

PostWysłany: Czw 17:40, 01 Lis 2007    Temat postu:

A Bear

od rana A Bear 2 man down za Tarzana, a WY?

Po tygodniach pamięć nie zawodzi...? Sprawiedliwi wśród narodów świata, Wy co to nie dobieracie, nie pijecie, sterapeutyzowani, homo- novus z przesłaniem do reszty........ czy nie zauważyliście drobiazgu? Ludzie wybrali spokój i spolegliwość, dość mają burdy i zamordyzmu, inwigilacji i indoktrynacji, bo nie chcą nikogo już napadać ani oskarżać, a tym bardziej słuchać o tym....... co TV nie ogladacie? Ja też, ale jakoś tak milej się tam zrobiło. Nikt nie grozi, nikt nie narzuca, nikt nie rozkminia, czy to co ktosio powiedział ma zmienić Polskę czy nie i o ile jest ważne te śladowe myślenie w takich słowach, a na ile nie zmieni ono nic.......

Myślę, ze nie stało się nic........

Może tak po prostu....... zostawmy owo nic w archiwach, przestańmy tam powracać, bo to niezdrowo, kurzu tam tyle i zapach jakiś taki..... zatęchły, a tak naturalnie popatrzmy w przyszłość, bo to ONA przed Nami.

Pogadajcie naprawdę o tym. Pogadajcie jak się odnaleźć, by nie być samotnym, jak połączyć swoje intelekty i umiejętności, by nabrały sensu i posłużyły wszystkim. Pogadajcie jak nie trawić swoich nowo nabytych umiejętności erystycznych, na jałowe spory zranionych ego, jak wykorzystać nowinki (vide internet) do rozsądnych działań, do poznawania się, a przez to do organizowania się. Twórzcie lokalne organizacje użytkownicze, ale pamiętajcie, że ich prawdziwa moc leży w ich połączeniu.

Ten las ma zadrżeć, gdy zawołamy........

Maśka poszła o krok za daleko, bo weszła w układ międzynarodowy, nie mając jeszcze zaplecza w kraju....... ale to lepiej, że tak się stało, niż miało by nie stać się wcale.........
A lepiej choćby z tego powodu, ze mamy teraz do czego zmierzać. Mamy INPUD....... teraz twórzmy lokalne i krajowe organizacje, bo to tak kulawo, jak Kaczor na międzynarodowym forum........ dużo chcemy i możemy, mało mamy i działamy.
Zmieńmy to


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość







PostWysłany: Pią 7:01, 02 Lis 2007    Temat postu:

No tak - wpadł Bo - Big; wyrzygał swoje to - czego nie chciał na innym forum wyrzucic - i....poszedł spac.Po kilku piwach..?????czyżby tylko,osmielam sie zapytac?
taki list po raz tez może 5-ty tutaj sie znajduje.
Prawdziwa siła w zjednoczeniu wszystkich programów....
prawda jak najbardziej - tylko dlaczego tworzyło sie przez ostatni rok 3 chyba,moze wiecej jeszcze innych niz te forum - fili,czy jak to zwac - np.dla krakowa tylko;dla łodzi tylko<może,nie wiem>;dla wybranych tylko: bo na forum nie da sie działac.
To,że duzo sie mówi - mało robi,mówione było i jest.....
I jedynie z tym ostatnim stwierdzeniem Twojego posta moge sie zgodzic.choc jest mi bardzo niemiło,i przykro...
gdyby chićby taki wytrawny dyplomata - jak o sobie piszesz - potrafił nie dobijac ludzi,którzy może na tym etapie MUSZA WALCZYC JESZCZE POJEDYŃCZO, O SWOJE ZYCIE - i dlatego nie ida krok wyżej.Lecz chętnie dyskusje o przyziemnych<czyli narkomańskich sprawach> byłyby na tych stronach rozwijane.
I taka pomoc,gdzie tylko,ale AZ JEDNA OSOBA WYGRYWA,Z POMOCA INNYCH.
CZY JEST TO ZBYT MAŁA MIARA NA AMBICJE NIEKTÓRYCH?
CHYBA TAK.....
Jeden woli stale i wbrew sobie juz głupoty wypisywać,by tylko istniec.
ktos inny raz - a dobrze walnie bomba w Forum...i wycofuje sie.Bo on poszedł może za Masia,co??Mysle,że nie...Masia tez jest tu - najpierw musi byc zwykłym cpunem,jak kazdy z nas - żeby moc krok dalej postawić.
najpierw trzeba miec trzeźwy umysł,chyba.może wielu osobom o to AZ w zyciu chodzi??
...nie brać sie za ratowanie świata,kiedy samemu jeszcze ryje sie nosem w błocie co jakis czas...
Ale to kwestia wartości ,zasad...i przyznania sie przed soba do tego,że nie wszyscy chca tak jak ja....
Bo własnie każdy jest INNY - JAK CZĘSTO BYŁO TO PRZEZ WAS PISANE.
NO TO DAJCIE CHOC WOLNIŚĆ TYM INNYM!!!
NIECH TO BĘDZIE MIEJSCE NA INNE DYSKUSJE,OBAWY,PYTANIA - te bardzo przyziemne,niby - ale jak zaczynasz na piasku,czy płynnym gruncie budowac...facet!!Wiesz,co będzie...
Daj przykład - jak pójść dalej,jak przejśc ten etap egoizmu,pasywności - kiedy juz możesz cos robić,ale jeszcze nie chcesz.
pasywnym nieraz trzeba byc - pasywnym dla innych.żeby samemu leczyc swoje uzaleznienie -każdy ma swoje lęki! Pokaż,jak Ty przez to przeszedłes,jak Inni to przeszli - i co wielkiego zrobił IMPUD??
....ja nie wiem..więc i wielu nie wie.
Pokazywane jest takie typowe dla narkomanów mówienie o wielkich rzeczach - a wystarczy tylko odwrócic głowe - i zobaczysz,że bagno juz do twojej szyi dopełzło....A Ty szaleałes gdzies,daleko,dla wyzszych ideałów swiata;za wielu walczyłeś. Tez warto i o tym pomysleć.
Powrót do góry
masia44
zalozyciel



Dołączył: 07 Cze 2006
Posty: 542
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Skąd: kraków
Płeć: nika

PostWysłany: Pią 10:11, 02 Lis 2007    Temat postu:

Co zrobił INPUD?Co sie zmieniło dzieki działalnosci NAMA, INPUD, WYZWOLENIA i wielu innych organizacji?
Pierwsza widoczna zmiana to włączenie nas-uzytkownikow i pacjentow w dyskusje na temat redukcji szkod ,zapobiegania narkomanii oraz polityki narkotykowej.
W pazdzierniku odbyła sie I krajowa konferencja realizatorow programow metadonowych.Na ten zjazd zostali zaproszeni przedstawiciele stowarzyszen pacjentow.Byli tam ludzie z Łodzi z FENIKSa i ZDROWIA oraz z Krakowa z WYZWOLENIA.Przed dwoma laty wydaje mi sie nikt nie myslal by włączac nas do dyskusji.
Poza tym my sami pare lat temu nie mielismy pojecia ze istnieje cos takiego jak ruch aktywistow uzytkownikow narkotykow.
Wyrzucanie komus ze cpa czasem jest dla mnie wielkim zaskoczeniem.Czasem mi sie wydaje ze niektorzy z was chcą byc świetsi niz papiez. Ludzie! Troche tolerancji!
Czy osoby ktore sobie czasem przycpają uczyniły wam cos złego?
Pamietam moje zaskoczenie kiedy pierwszy raz spotkałam sie z tą tak konserwatywną i antynarkotykową postawą u ludzi którzy bądz co bądz cpanie lubili.Kiedys.Wydaje mi sie ze powinnismy tym bardziej zrozumiec tych ktorzy nie potrafią zyc cały czas na trzezwo i pomoc innym.Postawa "nie pomagam innym bo musze pomoc sobie"jest nieludzka i bardzo "monarowska"
Dla mnie pomoc innym to najlepsza terapia i podejscie osrodkowe "ja ratuje swoje zycie wiec twoje mam w dupie" jest obrzydliwe.
Jesli ktos nie czuje sie w stanie pomoc innym,drazni go widok osoby nacpanej,boi sie ze sam sie skusi przez to na przycpanie, taki ktos powinnien jak najbardziej trzymac sie z dala od reszty pacjentow czy uzytkownikow.I z dala od tego forum.
Kazdy ma swoją droge i potepianie innych ze nie idą tą samą drogą co ty jest niesprawiedliwe. Jak słusznie zauwazył przedmowca(ktory nie raczył sie nawet podpisac co dla mnie jest brakiem szacunku) kazdy z nas jest inny.Choc ja bede sie upierac ze jestesmy bardziej podobni niz przedmowca by chciał.
I znowu nerwy mnie poniosły i napisałam na temat na ktory z początku obiecałam sobie ze nie bede odpowiadac.
Wroce do faktow:co dały nam organizacje uzytkownikow?Polskie czy zagraniczne.Mi dały swiadomosc własnej godnosci i wartosci.Nauczyłam sie ze nawet jesli biore narkotyki to to nie czyni mnie złym człowiekiem czy osobą bez wartosci czy godnosci.Ze to nie jest moja wina tylko choroba.
Poczucie winy ktore kazdy z nas miał lub ma w związku z ćpaniem nie prowadzi do niczego dobrego.Ciągłe przepraszanie ze sie jeszcze zyje nie słuzy napewno rozpoczeciu zdrowego zycia
Kazdy zasługuje na szacunek i cpanie nie ma tu nic do rzeczy.
Dzieki organizacjom jak INPUD (www.inpud.org )ktory jest organizacją młodą i wiele jeszcze nie osiągną ale np. dzieki INPUD opinia uzytkownikow narkotykow jest brana pod uwage przez Unie Europejską przy kształtowaniu polityki narkotykowej.Tworzeniu opieki i pomocy dla nas oraz zmianach prawnych ktore w koncu i w Polsce bedą musiały nastąpic.
Uzaleznienie od narkotykow jest chorobą(i to śmiertelną chce zaznaczyc przy okazji Zaduszek) a nie przestępstwem za ktore powinno sie wsadzac ludzi do więzienia.
Organizacją ,ktora zrobiła duzo wiecej bo i działa dłuzej jest NAMA( [link widoczny dla zalogowanych] ) dzieki NAMA metadon jest w wiekszosci panstw w Europie i wielu panstwach na swiecie.Lobbowanie za redukcją szkod ,za metadonem i buprenorfiną , za zmianami prawnymi, dekryminalizacją uzywania narkotykow to zasługi NAMA,INPUD oraz wielu innych organizacji uzytkownikow narkotykow.
Nie chodzi o to by narkotyki uczynic legalnymi i dostepnymi dla wszystkich chodzi o rozsądną polityke narkotykową i humanitarne , godne podejscie do ludzi uzywających narkotyki
Temat jest szeroki wiec skoncze na dzis ale widze ze potrzebna jest gruntowna edukacja w temacie czym jest aktywizm uzytkownikow narkotykow , co osiągnął do tej pory i co jeszcze nalezy zrobic. Myslenie ze chodzi o łatwe cpanie bez konsekwencji jest propagandą przeciwnikow redukcji szkod,ktorzy chetnie postawiliby nas wszystkich pod mur i rozstrzelali.
Jestesmy ludzmi ,mamy wiele zalet,talentow i umiejętnosci ktore mozemy a czesto juz to robimy , wykorzystac dla dobra swojego i społeczenstwa.Nie chcemy jałmuzny czy litosci mamy takie same prawa jak reszta i chcemy ich uznania.To ze jestesmy lub bylismy uzytkownikami narkotykow nie pozbawia nas tych praw.Nacpani czy nie jestesmy rowni reszcie społeczenstwa,mamy wiele do zaoferowania i chcemy by oceniano nas po tym co i jak robimy publicznie a nasze zycie prywatne to nasza prywatna sprawa.
Masia


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
wladio
Gość






PostWysłany: Sob 9:34, 03 Lis 2007    Temat postu:

Cześć Masia chciałem napisać tylko że podpisuje się pod tym co napisałaś obiema rękami.Dodam tylko że wcale niemam Ci za złe że zeszłaś z tematu nawet powinnaś pozatym tak zwykle jest że ci co nic nie robią chyba w poczuciu swojej winy z tego powodu szukają wszelkich sposobności żeby przypiepszyć sie do tych co COS robią może to małe coś ale robią ,zanim ci marudeży znowu coś napiszą niech uderzą się w piersii zadadzą sobie pytanie:co ja zrobiłem w tym kierunku żeby było lepiej? Masia przecież to forum to tez jakiś krok naprzód a postawy typu:będe leczył się dając innym popalić lub ważne żebym ja wyzdrowiał nawet kosztem kogoś , są mi taksamo znane jak tobie kotana znałem z autopsji nie z opowiadań wiem jaki był .Miewam koszmary jeden z nich to społeczność z Zaczerlan uwarzałem i będę uważał że monar to gówno ale jeśli ktoś chce trudno jego wybór.Ludzie pozwólcie na trochę luzu tym któży są obok nas przestańcie sie oceniac co to daje? Jest przecież cos co nas łączy więc zamiast dokopywać jedno drugiemu sprubujcie wykożystć swoją energię w kierunku zrobienia czegoś dobrego co pomoże nam wszystkim . Jestem w Gdańsku codziennie sprubuje zmontować choć to będzie trudne grupę ludzi z tąd zobaczymy może sie uda. Sprubujcie tez postawić sobie jakiś cel i sprubujcie działać zamiast nażekać i oceniać innych.Wiem że zaraz karolek dopierdzieli mi za orografię i styl ale mam to w dupie pozdrowionka dla Ciebie karol szczegulnie
Powrót do góry
Gość







PostWysłany: Pon 17:41, 25 Lut 2008    Temat postu:

Hej. Jeśli czytają to ludzie z Krakowa, którzy są teraz na programie, to dajcie znać. Chciałabym skontaktować się na priv. Thx
Powrót do góry
leiche
od czasu do czasu



Dołączył: 24 Lut 2008
Posty: 1
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 17:43, 25 Lut 2008    Temat postu:

To powyżej to ja, zapomniałam się zalogować.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość







PostWysłany: Wto 17:00, 04 Mar 2008    Temat postu:

Cześć Kochani dawno nie pisałam nic na forum, a teraz nawet się zalogowałam.
Ale do rzeczy. Zawsze bardzo mnie cieszy fakt gdy jakaś zbłąkana owieczka odnajduje swoją drogę i wychodzi z tego syfu.
Wladio masz absolutną racje z tym indywidualizmem każdego człowieka. Każdy ma własną ścieżkę i każdy jest inny. Uzależnienie to nie jest choroba ciała ale duszy, mózg tak nami steruje byśmy odczuwali jak najmniej bólu fizycznego i psychicznego. Więc gdy zobaczył, że heroina "uwalnia" nas od bólu tak nami kierował by nigdy nam jaj nie zabrakło. Trochę zagmatwanie to opisałam ale chyba kumacie o co mi chodzi z grubsza? :love
Więc skoro każdy jest inny to mózg też. Dlatego rodzaj leczenia uzależnienia jest sprawą indywidualną. Jednym pomoże ośrodek a innym program metadonowy lub jeszcze co innego. Tak samo jest z innymi chorobami psychicznymi; jednych się leczy przy pomocy psychotropów, a innych zamyka się w szpitalach.
Jeszcze do niedawna dziwiłam się dlaczego niektórzy dobierają będąc na programie. Mi osobiście metadon zablokował te receptory w mózgu odpowiedzialne za uzależnienie. Po prostu jestem w stanie w ogóle nie myśleć o dragach (tak jak kiedyś od rana do wieczora). Ja nareszcie nie muszę i nie chcę nigdy więcej ćpać. Już wystarczająco zniszczyłam (przez te dziesięć lat)sobie i swoim bliskim życie (oczywiście zdrowie też).
Zrozumiałam też, że są osoby, którym nawet program nie pomoże lub nie jest to jeszcze ich czas jeśli wiecie co mam na myśli.
Dobra muszę kończyć mój wywód bo pies bardzo pragnie wyjść na spacerek. Jeszcze raz gratuluję i cieszę się Wladio, że odnalazłaś swoją ścieżkę :lol: :lol: :lol:
Powrót do góry
Puma
czesty



Dołączył: 03 Mar 2008
Posty: 17
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Skąd: Wawa/żoliborz/wawer

PostWysłany: Wto 17:06, 04 Mar 2008    Temat postu:

No tak oczywiście nia zalogowałam się pisząc post u góry ale robię to teraz. POZDRAWIAM WSZYSTKICH Ups

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Puma dnia Pon 21:18, 10 Mar 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość







PostWysłany: Wto 19:33, 04 Mar 2008    Temat postu:

A Bear

Yar good Rolling eyes Gives thy a finger
Powrót do góry
b
Gość






PostWysłany: Nie 10:51, 09 Mar 2008    Temat postu:

Dokładnie!Puma - mysle to samo,wręcz identycznie,popatrzcie,choc zupełnie inne sa nasze mózgi;kazdy jest odrębną - niepowtarzalna istotą,innym narkomanem - to jednak da sie do czegos wspólnego dojść.
Wspólne pojęcie - zdanie jedno wykreowac:
- jedni musza leczyc sie w Monarze,bo inne leczenie im nie pomoże(może to Ci,co zaczęli ćpac,żeby ktos bliski zwrócił na nich uwage;żeby w końcu rodzice na niego spojrzeli;albo jakis X miał za duzo forsy - za mało zajęć,przyjaciół,nudził sie - jemu Monarowski ośrodek pomoże...moze.Ale nie metadon dla niego - bo będzie to tylko przedłużenie sytuacji,by w końcu KTOS dał mu odpowiedx na potrzeby,ktore ma)
- dla Y,komu życie dokopało,czy nie miał dziecinstwa tylko pilnował matki pijanej i jej zarcie i picie załatwiał - zaczął brać,bo chciał pohandlowac by zdobyc forse,a na koniec pomyslał,jak to takie fajne uczucia daje - moze dla mnie tez łatwiej znieść to zycie będzie??! - no i...właduje sie w towar.
Nie chce brac - ale juz musi,bo organizm sie domaga..Ale nie pasuje mu całe srodowisko.Chce TYLKO HEROINE - nic wiecej..żadnego towarzystwa,przekretów;nikogo nie chce poznawac;drazni go sposób myslen ia innych - ale kupic musi.
- kiedy przyjdzie okazja,że może NIE CZUC GŁODÓW,NIE MIEC OBOWIĄZKU ZNALEZIENIA NA DZIAŁKE DLA SIEBIE - bo w koncu teraz,żeby normalnie zyc - musi przycpac.
Dla takich Y - kow program jest super wyjściem!!!
Juz Matki nie pilnuje - kwiaty na grób może zanieść..A po niej został mu w spadku nałóg..I przezyte tyle,że innych ludzi może obdzielic swoim zyciorysem - i ...jeszcze by zostało!Mruga
Właśnie dla takich,podobnych,troche myslących juz więcej niz o sobie dzis - jest metadon.(moim zdaniem)...
A co poniektórzy - jak juz wyżej wspomniano - NIE DOJRZELI JESZCZE DO MOMENTU ZOSTAWIENIA NAŁOGU!!I to trzeba zrozumiec. Niektórzy chca ćpac całe zycie;maja na to pieniążki,otoczenie nie łapie co jest,czy łapie - nie wazne!
Jest to wybór drogi,świadomy - jak świadomy bezdomny;ktory zima woli nogi odmrozuic - niz dac "sie zamknąć ,i byc na łasce".
Sa i tacy,którzy chcą - ale nie znajda motywacji dopóki...jej nie znajda!Mruga
kilka lat temu - dla mnie Metadon nie pomógłby.Jak wczesniej Ośrodki niepokończone - a bardziej pasuje - zaczęte.Dzień nawet...hihi...Czy 3 mce z czekaniem na byle pretekst,żeby wylecieć..
Dopiero teraz przyszedł moment,przyszedł czas - żeby powiedziec sobie:
- chce zostawic towar.Zostawic cpanie,i życie z tym zwiazane,a spróbowac pożyc trochę w normalniejszy,zdrowszy sposób.dlatego może dobieranie na programie uważam za objaw niedojrzałości - i mało sie mylę...
Ci,co dobieraja,po jakims czasie,wszyscy prawie - maja przerwy,lub na stałe wylatuja z programu...
I na co to wskazuje?że kazdy ma swój czas - tak jak swoja droge do dojścia do swojego dna;tak samo kazdy inaczej pojmie ,że juz czas zeby skonczyc zabawe w ciuciubabke...ze soba,własciwie.
Tym,co chca poszalec jeszcze - nawet diabeł nie pomoże,czy Anioł.NIKT.
Dlatego tez może nie warto szat rozdzierac,by udowodnic ,że metadon jest najlepszym leczeniem dla narkomanów.jest.Nie trzeba udowadniac!

Ale nie wszyscy na metadonie sie utrzymuja(dlaczego?skoro jest to naj - sposób leczenia?)Aha - jesli ktos chce byc ZALECZONY,CZY ODCIĄĆ SIE OD NARKOTYKÓW - JEST TO THE BEST,I TYLE.Ale jesli KTOS NIE DORÓŚŁ SAM W SOBIE,ŻE CHCE ZOSTAWIC NAŁÓG - nie pomoże!!!
Howgh! ŻYCZENIA SKUTECZNEGO LECZENIA WSZYSTKIM PRZESYŁAM Mruga
Powrót do góry
Puma
czesty



Dołączył: 03 Mar 2008
Posty: 17
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Skąd: Wawa/żoliborz/wawer

PostWysłany: Pon 21:08, 10 Mar 2008    Temat postu:

Siemka!!
Mam takie pytanie i bardzo mi zależy by odpowiedział mi na nie ktoś kto coś wie na ten temat, a nie myśli , że wie.
Czy metadon ma negatywny wpływ na ludzi z niskim ciśnieniem?
Pytam dlatego ,że od zawsze miałam zbyt niskie ciśnienie, a odkąd piję metadon moje ogólne samopoczucie jest nieraz bardzo fatalne. Pomijam to, że pocę się zdecydowanie ponad normę bo wiele osób tak ma, Ale często jest mi niedobrze, kręci mi się w głowie i mam plamy przed oczami. Czasami też wszystko mnie boli i nie mam na nic siły (nawet po wypiciu syropu).
Chcę po prostu wiedzieć czy każdy tak ma i czy mam "zawracać tym głowę" pani doktór na programie? Z góry dziękuję za zainteresowanie i chęć pomocy. Pozdrawiam... Help Help Help Padam Padam Padam


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Puma dnia Pon 21:17, 10 Mar 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
megatrendsZ
Gość






PostWysłany: Pon 22:19, 10 Mar 2008    Temat postu:

Hello All
Im New...
Powrót do góry
Puma
czesty



Dołączył: 03 Mar 2008
Posty: 17
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Skąd: Wawa/żoliborz/wawer

PostWysłany: Wto 18:06, 11 Mar 2008    Temat postu:

Wrócę jeszcze do mojej prośby z 10 marca, może ktoś zna jakieś strony na, których opisany jest wpływ metadonu na organizm człowieka? Dziękuję...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość







PostWysłany: Śro 0:40, 12 Mar 2008    Temat postu:

A Bear

Laughing Na początek.... jaka fajna pumka Mruga

A co do stronek, to w tym temacie i innych jest sporo linków do nich... przejżyj od początku i wybierz sobie odpowiednią.

Pozdrowienia dla dzikich kotów Super
Powrót do góry
gość
Gość






PostWysłany: Czw 10:22, 13 Mar 2008    Temat postu:

Odp.do PUMY...
Kurczę!Nie jest to zawracanie dupy lekarzowi - tylko jeśli chcesz usłyszeć od kogoś kto WIE - JAK NAPISAŁAŚ - NO TO LEKARZ WIE LEPIEJ NIZ KAZDY Z NAS - DLACZEGO TOBIE SPADA CIŚNIENIE ŻE CZUJESZ SIE ŹLE.
Metadon obniża cisnienie - i to jest tak oczywiste,jak i inne rzeczy do przeczytania na necie pod jakimkolwiek hasłem,metadon. - i to tez jest dla ciebie chyba b.wiarygodne niz kogokolwiek słowo...
A tak w ogóle....to ile jestes na metce,i ile tego pijesz..??I ..boisz sie,że masz niskie cisnienie??Kup sobie kardiamid z kofeina - krople w Aptece,bez recepty...
- ale najpierw..zmierz cisnienie,bo na słowo chyba nikt cinie zechce pomóc medycznie.
Kto jak nie lekarz od tego ma usłyszec pytanie?My twoich chorób,życiorysu,przeciwskazań nie znamy!!!
Powrót do góry
Gość







PostWysłany: Czw 15:13, 13 Mar 2008    Temat postu:

Puma napisał:
Wrócę jeszcze do mojej prośby z 10 marca, może ktoś zna jakieś strony na, których opisany jest wpływ metadonu na organizm człowieka? Dziękuję...


pisz w google metadon
Powrót do góry
Puma
czesty



Dołączył: 03 Mar 2008
Posty: 17
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Skąd: Wawa/żoliborz/wawer

PostWysłany: Pią 17:12, 14 Mar 2008    Temat postu:

Na programie jestem siedem miesięcy i piję 70ml. Niestety od wczoraj doktorowa jest na urlopie. Macie rację, że ona będzie wiedzieć najlepiej co robić, poza tym powinna wiedzieć o takich sprawach. Zbyt długo z tym zwlekałam. Wczoraj doszło do tego, że o mały włos nie straciłam przytomności w autobusie, momentalnie zrobiło mi się ciemno przed oczami i słyszałam tylko dziwny świst. Na szczęście jakaś kobieta zobaczyła, że coś ze mną nie halo, posadziła mnie i otworzyła okno no i jakoś przeszło.
Co do pytania z góry to codziennie mierzę ciśnienie i stąd wiem jakie mam, a jakie powinnam mieć wiem od lekarza rodzinnego. Najlepsze jest to, że obniża mi się po wypiciu kawy co jest już jakąś anomalią.
Nie chciałabym rezygnować z tego powodu z programu gdyż mogłoby to się źle skończyć. Metadon pomógł mi zapomnieć o heroinie. Nie myślę już o niej i wcale nie tęsknię Ok! Hurra
Dziękuję za zainteresowanie i uzmysłowienie mi, że powinnam iść do "lekarza programowego" jak tylko jest coś nie tak.
Pozdrawiam Was Kochani moi mili Heart Heart Heart


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Puma dnia Pią 17:21, 14 Mar 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
bez logowania
Gość






PostWysłany: Sob 12:53, 14 Cze 2008    Temat postu: ..

PUMA;
słuchaj....
Niskie cisnienie...
- jakie masz cisnienie?
- tętno/
- maze leczysz sie na niedocisnienie - to zgłos lekarzowi na programie,i tyle.Ma wiedziec - bo metadon może(ale tylko może - nie znaczy musi;i u kazdego inaczej jest..> obniżac ciśnienie.
Pytam,bo same hasło niskie cisnienie...to ...sorki,ale wiesz,od tego nikt nie umarł(no,pomyłka.Umiera sie,kiedy cisnienie schodzi poniżej;tzw.zejściowego - mniej niz 50/30 mmH....)ale to UBOCZNY efekt choroby powodującej agonie.Dość o tym.

Dla jednych niskie=120/70,bo maja nadcisnienie;)
- dla innych niskie to 80/60;
A ktos inny majac te oba;co wyzej - będzie sie cieszył super zdrowiem!!!
- w dodatku zalezy to takze od wieku;od wagi;od predyspozycji ogólnych;od stanu zdrowia - czy jego braku!!

No,i userzy,mamy żyły puste;twarde,zdrewniałe;zwłoknione..etc.Czasem lekarz nie moze w ogóle złapac cisnienia w miejscu;gdzie kazdemu pacjentowi przez swoje lata praktyki mierzył..!!Mruga Samo zycie..
stron jest Full,adresów nie podam - przykro.Ale wpisz tylko hasło,i sama szybciej znajdziesz.Sa Portale Medyczne,np.Jest tam forum dla osób chorujacych na konkretne schorzenie<nie>
bez tych dodatkowych danych - nie koniecznie pro publico,jak mozna pomóc komuś?na ślepo???a ..jak np.zastosujesz czyjś pomysł na siebie;a dla ciebie to będzie..szkodliwe?odpowiedzialność.
Zreszta - osobiście..swoje zdanie..mam swoje podejście do Twojego"problemu"..hmm..
Zapytaj lekarza - i z głowy!tyle m-cy z tym pytaniem chodzisz na metadon?Mruga Trzym sie.
pozdrawiam!
Powrót do góry
justin78
Gość






PostWysłany: Śro 1:01, 20 Maj 2009    Temat postu:

metadon to totalna bzdura,narkomania na zyczenie z aprobata lekarza.Stajesz sie nie grozny spolecznie ,pewnie bo przesypiasz wiekszosc zasu a jak sie obudzisz to pijesz znowu metke bo cie tak kurwa lamie zebys rodzine sprzedal.Fajnie witamy w realnym swiecie!
Ilu odstawilo metadon,na palcach policzyc...
Ja tak ,glody jak skurwysyn,nie popieram,nie radze,totalna bzdura.
Ci ci pisza sami pija po pare lat ,juz zapomnieli jak bylo bez niego.
Totalna sciema,wiec bojkotuje pozytywy,bo ich nie ma
Pozdrawiam Lecha i Zgorzelec w ktorym wzrosla ilosc nekrologow po zajebistym metadonie,obodzcie sie ludzie
Powrót do góry
nanonymous
regularny codzienny



Dołączył: 05 Lut 2009
Posty: 172
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy

Płeć: nika

PostWysłany: Pon 5:39, 10 Maj 2010    Temat postu:

niestety ale też tak uważam
pacyfikacja elementu, medyczna kastracja, czy lobotomia
metadon jest dobry na max dwa lata a potem trzeba zejść.
z drugiej strony jest dużo osób które nie mają już sił na zmianę, i dla nich jest to lepsze wyjście i tak, nie oszukujmy się.
suboxone jest trochę lepszy od metadonu, ale też kastruje.
W moim przypadku jest tak ze uderzyłam w dawkę graniczną i jest mi niezwykle ciężko schodzić teraz, dlatego w lipcu idę na detox, choćby nie wiem co chcę zejść z tego gówna.
cały czas czuję jak mnie te opiaty w końcu, dołują, ograniczają, zabierają werwę, chociaż na małej dawce jest znacznie lepiej.
a doktor radzi że skoro jest słabo na niskiej dawce to żebym czekała jeszcze, niby na co?
w wakacje mam czas (urlop) i wymiękam z programu, fakt mam mozliwości i zamierzam skorzystać z nalorexu jeszcze, ale nalorex działa na zupełnie innej zasadzie.
Ale podkreślę jeszcze raz, są ludzie którzy nie maja siły, możliwości żyć na trzeźwo i dla nich też musi być jakaś oferta medyczna, zaczynam rozumieć dlaczego nasze programy są wysoko progowe i dlaczego mnie nie chcieli przyjąć.
będę Was informować co ze mną.
dzięki że jesteście


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
KK
Gość






PostWysłany: Sob 17:25, 12 Cze 2010    Temat postu: zawsze WARTO próbować!

justin78"]metadon to totalna bzdura,narkomania na zyczenie z aprobata lekarza.Stajesz sie nie grozny spolecznie ,pewnie bo przesypiasz wiekszosc zasu a jak sie obudzisz to pijesz znowu metke bo cie tak kurwa lamie zebys rodzine sprzedal.Fajnie witamy w realnym swiecie!
Ilu odstawilo metadon,na palcach policzyc...
Ja tak ,glody jak skurwysyn,nie popieram,nie radze,totalna bzdura.
Ci ci pisza sami pija po pare lat ,juz zapomnieli jak bylo bez niego.
Totalna sciema,wiec bojkotuje pozytywy,bo ich nie ma
Pozdrawiam Lecha i Zgorzelec w ktorym wzrosla ilosc nekrologow po zajebistym metadonie,obodzcie sie ludzie

Ile osób odstawiło metadon pytał/a justin78 "można ich policzyć na palcach jednej ręki" pisał/a dalej. Czy to ważne ile? Co to psia mać?! Statystyki mają być wyznacznikiem tego czy ktomuś się uda wyjść z ćpania dzięki metadonowi?! Istna bzdura! Każdy, absolutnie każdy zażywający heroinę winnien skorzystać z programu metadonowego jeśli inne próby (pobyty w ośrodkach, blokery czy też inne formy leczenia zawiodły). I nie wydaje mi się żeby okres uzależnienia od kompotu tudzież browna był tym co winno decydować o przyjęciu na ww program. Skupiłabym się raczej na gotowości psychicznej danej jednostki. Ja miałam ogromny problem z dostaniem się na program. Nie wiem jak jest w innych miastach ale ja jestem z Warszawy i mamy tu ściśle określone wymogi dla sób ubiegających się o miejsce. Po pierwsze nie miałam 21 lat, więc musiałam ćpać przez następny rok (pierwszy raz próbowałam się dostać w wieku 20 lat) żeby zapisać się na długą listę oczekujących (Ci ze stażem powyżej siedmiu lat mieli pierszeństwo - co oczywiście jest zrozumiałe ale nie można dyskwalifikować młodych ludzi, którzy rokują szybszą a co za tym idzie łatwiejszą integrację społeczną (mam tu na myśli podjęcie pracy, powrót i zdobycie wykształcenia ect.). Jeśli chodzi o moją osobę, kompot i prochy brałam 4lata. Wcześniej jak pewnie większość, wszystko w tym od 14 do 16 roku życia praktycznie ponad dwuletni ciąg amfetaminowy. Dwa lata tułania się po ośrodkach. Ucieczki, zrywania i powroty do ćpania. W końcu zarażenie HBV i HCV. Pomijac dalszy życiorys; ponad 9 lat temu dostałam się na program, na którym byłam... MATKO! Dopiero teraz zdałam sobie sprawę, że nie pamiętam!... Myślę, że około 6 lat... Obecnie mija trzy i pół roku jak nie piję metadonu. W między czasie (będąc na programie) urodziłam dziecko, zrobiłam maturę, zaczęłam pracować oraz dostałam się na wymażone studia i (już po wyzerowaniu) obroniłam tytuł licencjata (w przyszłym miesiący bronię magistra Wesoly. Reasumując. UDAŁO MI SIĘ!!! I wiem, że nie tylko mnie. Znam przynajmniej kilka osób, które również DZIĘKI METADONOWI wyszły z ćpania. Dlatego nie chrzań mi tu, że jak Tobie się nie udało to innym też na pewno się nie uda! W gruncie rzeczy nie wiem jakie miałeś podejście do programu i czego oczekiwałeś? Że będziesz pił metadon a problemy, które narastały w trakcie lat ćpania załatwią się same? Że wypijesz metadon i tak się nastukasz, że będziesz miał spokój do rana? Żal mi Ciebie. Tyle do napisania miałam. MOŻNA A NAWET TRZEBA PRÓBOWAĆ! ZAWSZE!
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Pacjenci substytucyjni -łączmy się! Strona Główna -> metadon i co dalej
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
Strona 3 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 - 2005 phpBB Group
Theme ACID v. 2.0.20 par HEDONISM
Regulamin