Forum Pacjenci substytucyjni -łączmy się! Strona Główna Pacjenci substytucyjni -łączmy się!
Polscy pacjenci substytucyjni i zwolennicy terapii w duchu Redukcji Szkód
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

zeszłam
Idź do strony Poprzedni  1, 2
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Pacjenci substytucyjni -łączmy się! Strona Główna -> Forum użytkowników metadonu i buprenorfiny
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
papaver
Gość






PostWysłany: Pią 4:30, 03 Wrz 2010    Temat postu: nanonymous

nanonymous

ty rozpuszczasz te tabletki a potem płyn trzymasz w jamie ustnej czy po prostu to pijesz? z tego co wiem buprenorfina nie wchłania się z przewodu pokarmowego z wyjątkiem właśnie błon śluzowych jamy ustnej dlatego tabletki sa podjęzykowe a nie do połykania
Powrót do góry
nanonymous
regularny codzienny



Dołączył: 05 Lut 2009
Posty: 172
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy

Płeć: nika

PostWysłany: Pią 5:44, 03 Wrz 2010    Temat postu:

Tak nie połykam, tylko trzymam w ustach(w jamie ustnej jak to ładnie nazwałeś Mruga) ten roztwór.
Mówię znalazłam forum w US i tam większość tak schodzi z subo, bo nie ma małych tabletek u nich tak jak u nas, są tylko tabletki 2mg i 8mg, zejście z 2mg, dzięki bardzo, przerobiłam w kwietniu.

Uwaga w niedzielę dostałam mega migreny, trwała trzy dni, doszłam do wniosku po konsultacji z doktor że już czas.
Brałam ostatnie trzy tygodnie(chyba trzy) 0.5, w środę wzięłam 0.25, na razie jest w miarę ok, zażywam trzy razy dziennie hydroxyzynę 10, i na noc hydroxyzyne 20.
Tzn jest w miarę ok, nie to że zupełnie super, jestem zmęczona, mam bóle krzyża, i wkurw.
z tego co mówią na tym forum US, to poniżej 2mg, warto dzielić dawkę na dwie, jedna rano i jedna popołudniu, bo po prostu inaczej ten lek działa poniżej 2mg.
tak więc ja swoją dzielę, jedną zażywam jak wstanę 5.00/6.00, drugą wcześniej zażywałam około 13/14, ale teraz biorę dopiero o 16, żeby jakoś noc przetrwać, najgorszy czas jest od 11 do tej 16.
jutro zamierzam wciąć 0.125 i tak do poniedziałku, wtedy już tylko jedna dawka, no bo trudno by było to podzielić- wątpię też w sens, bo to juz śladowa ilość.
Więc we wtorek będzie pierwszy dzień bez niczego.
Mam nadzieję ze będę miała siłę napisać co u mnie.

Trzymajcie kciuki!

UPDATE
dzień minął spokojnie, jest to trzeci dzień na dawce 0.25-- żadnych OBJAWÓW.
oby tak dalej


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez nanonymous dnia Pią 18:20, 03 Wrz 2010, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
nanonymous
regularny codzienny



Dołączył: 05 Lut 2009
Posty: 172
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy

Płeć: nika

PostWysłany: Nie 4:38, 05 Wrz 2010    Temat postu:

Wczoraj pierwszy dzien na dawce 0.125- stres owszem, lekkie bóle mięsni, po zażyciu dawki przeszło, ale jakby ta dawka się wchłaniała dłużej.
ogladanie filmow, raczej w pracy bym rady nie dala chyba z racji psychiki przerażonej.
musialam siegnac po promazyne 10- dwa razy, i na noc 2 hydroksyzyny i lorafen 1mg, i spałam, ale wydawało mi się że nie spię.
teraz rano jest na razie ok.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
nanonymous
regularny codzienny



Dołączył: 05 Lut 2009
Posty: 172
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy

Płeć: nika

PostWysłany: Pon 3:57, 06 Wrz 2010    Temat postu:

niedziela byla calkiem w porządku.
ponieważ chcę to zakończyć szybciej, dzisiaj już będę bez niczego zupełnie.
Mam nadzieję że będzie luzik.
a jak nie będzie no to trudno, uspakajaczami sie zamule i będę oglądać filmy.
trzymajcie kciuki!
(jakby się ktoś dziwił dlaczego w nocy pisze)
chodzę bardzo wcześnie spać- wczoraj poszłam o 19- na noc hydroxyzyna+lorafen 1mg- spalam jak zabita i jeszcze przyjemne sny miałam.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
nanonymous
regularny codzienny



Dołączył: 05 Lut 2009
Posty: 172
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy

Płeć: nika

PostWysłany: Pon 11:47, 06 Wrz 2010    Temat postu:

coz, wstalam o 4.00, ale poza tym calkiem spoko.

UPGRADE
jakby ktoś się zastanawiał jak jest.
no to powiem że luz w porównaniu ze skrętem oraz próby zejścia z 2mg, tzn fizycznie jest cienko, bezsennosc,dreszcze,poty,oslabienie, itd, ale nie mam roweru, który wdł mnie jest najgorszy, a powyżej wymienione spoko wytrzymuje.
wstałam o 2.00, zresztą tamte objawy na pewno są nasilone przez to że nie jem, zawsze tak mam niestety, mam jadłowstręt, ale mam się nie zmuszać, bo to organimz się oczyszcza.
także wiecie- CIESZĘ SIĘ- 2 dzien bez tego shitu.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez nanonymous dnia Wto 14:08, 07 Wrz 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
nanonymous
regularny codzienny



Dołączył: 05 Lut 2009
Posty: 172
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy

Płeć: nika

PostWysłany: Śro 3:53, 08 Wrz 2010    Temat postu:

3 dzien bez subo, wlasciwie juz jest ok
dreszcze minely wczoraj po poludniu
psychicznie rewelka, takze mysle ze bedzie coraz lepiej, ale oczywiscie bede Was informowac na bierząco.
spalam 21- 23.30, obudzilam sie zazylam promazyne i lorafen 1mg i spalam do 3.30, takze uwazam ze spoko.
jest dobrze


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
nanonymous
regularny codzienny



Dołączył: 05 Lut 2009
Posty: 172
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy

Płeć: nika

PostWysłany: Czw 3:54, 09 Wrz 2010    Temat postu:

uwaga 4 dzień a raczej noc, spałam 7 godzin BEZ LEKÓW ŻADNYCH.
uważam że weszłam w etap rekonwalescencji.
także sama nie wierzę że to mówię----LUZIK,
ale jestem szczęśliwa mówię Wam, napadły mnie endorfiny wczoraj i jest po prostu przebosko.ale oczywiście zobaczymy co dalej, będę pisać.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
nanonymous
regularny codzienny



Dołączył: 05 Lut 2009
Posty: 172
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy

Płeć: nika

PostWysłany: Nie 5:46, 12 Wrz 2010    Temat postu:

Nie chce zapeszać, ale, dzisiaj jest 7 dzień, i spałam 8 godzin bez żadnych leków, choć snem płytkim dość.
Czas na podsumowanie:
Byłam na programie 2 lata, rok na metadonie 95ml zeszłam do 10ml w jakieś pół roku, weszłam na subo, bodaj 12mg? 16? nie pamiętam,
W kwietniu brałam 2mg, zredukowałam do 1.5 i próbowałam zejść, co się okazało totalną masakrą (straszne ciśnienie psychiczne) i wróciłam na program.
Lipiec-sierpień, to już były dawki poniżej 1mg, aż we wrześniu dotarłam do dawki 0.5 mg.
Byłam już tak zmęczona, ciagłym byciem zmęczoną i przytłumioną że postanowiłam wreszcie puścić się tej barierki i wyskoczyć na pełne morze.
(dostałam też koszmarnej migreny trzydniowej).
Bałam się że nie dam rady.
Co ciekawe psychicznie to wogóle luzik.
To znaczy owszem derepresyjnie się czuję i mi odwala- ale nie ma w tym myśli żadnych, ani odniesieć do opiatów czy narkotyków. Fizycznie, oczywiście standard- bezsenność, dreszcze, jadłowstręt, żołądek świruje, trochę mięśnie bolą, ale nic takiego czego nie dałoby się wyciszyć hydroxyzyną, czy nurofenem.
Zaznaczam że jestem wyjątkowo histeryczna jeśli chodzi o skręty, ogólnie zawsze potrzebowałam detoxu, nawet w przypadku krótkiego ciągu.

Jeśli chodzi o technikę.
Zawsze lepiej mi było na substytucie czy to metadonie czy subo, podzielonym na 2 dawki, z czego jedna dawka jakies 70% aktualnej ilości- rano, a reszta około godziny 13/14- przy tym że chodzę spać o 21.
Kiedy brałam w jednej to miałam zjazd właśnie około 13, albo ciśnienie, albo i jedno i drugie.
I nie biorę żadnych leków które by tłumaczyły takie dzielenie dawki, myślę że to jest psychika u mnie.
Jak już pisałam wielokrotnie, suboxone w najmniejszej tabletce ma aż 2mg, więc mozna podzielić dobrze tę tabletkę na 1mg, co jest dużo za dużo na schodzenie kiedy się już bierze mało tego.
Tak więc rozpuszczałam tabletkę w małej ilości wody (strzykawka 5) i odmierzałam dokładnie- trzymając roztwór w buzi-ponieważ to się wchłania przez sluzówkę.

W tym tygodniu idę się wypisać Wesoly

Zamierzam brać jakiś czas nalorex, mam wrażenie że dobrze mi zrobi na receptory i co za tym idzie jakieś dołki.

Będę oczywiście zaglądać i pisać, jeśli macie jakieś pytania chętnie odpowiem.
Bardzo, bardzo się cieszę że nie biorę już niczego- jednak cały czas podświadomie czułam że moja trzeźwość nie jest do końca moją zasługą, bo mam wsparcie farmakologiczne, a ja chcę sama.
smakować życie we wszystkich jego słodko-gorzkich przejawach a nie opiatowym przytłumieniu.

dzięki za wsparcie-- trzymajcie się.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
wladio
moderator



Dołączył: 04 Lut 2008
Posty: 274
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Skąd: okolice Gdańska

PostWysłany: Nie 11:30, 12 Wrz 2010    Temat postu:

Witam ! ja sam dziele swoją dawkę bunondolu na dwie części rano 6-7 i tak koło 12-14 jeszcze jedną dwie , wszystko zależy od samopoczucia , pogody , ciśnienia ! Staram sie brać 8 dziennie ale -[szczególnie jesienią ]- nie zawsze jest to możliwe ! Jestem na bunondolu 3 lata i nie mam jakiegoś ciśnienia żeby przestać go brać ! ale zawsze cieszy mnie jak słyszę że są osoby które odrzucają to koło ratunkowe i płyną po oceanie życia samodzielnie ! Trzeba nauczyć sie żyć trochę inaczej , organizm na pewno szybko sie ureguluje i wszystko fizycznie będzie w porządku ! Problemem u nas jest psychika która rządzi sie swoimi własnymi prawami !
Nanonymous jesteś przykładem że można z tego wyjęć i żyć normalnie -[bez wspomagania]- wierzę że Ci sie uda i życzę Ci tego z całego serca !
Mam nadzieję że zajrzysz tu na forum od czasu do czasu i napiszesz co u Ciebie !! Pozdrowionka Uwaga


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BO_BIG
staly element



Dołączył: 11 Lis 2006
Posty: 622
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Skąd: ŁÓDŹ

PostWysłany: Nie 14:31, 12 Wrz 2010    Temat postu:

.... nano, fajnie.... pamiętaj jednak, że teraz zacznie się porównywanie obecnych doznań z tymi, które pamiętasz... fajnie, ze odbijasz w miarę możliwości od wspomagania farmakologicznego... można wpaść w kanał, z którego trudno potem się wydobyć... wiem, ze masz teraz jadłowstręt, ale przezwyciężaj go, zresztą sam organizm się upomni o swoje paliwo... przeszłaś z "paliwa jądrowego" na "węgiel"... trzeba podsypać troszkę więcej, co może spowodować przytycie.... wal to... musisz mieć osłonę energetyczną, zwłaszcza, że zima idzie... pamiętam, jak brakowało mi tej osłony i jakie wymyślałem cuda, by to jakoś uzupełnić... ale to były inne warunki...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
nanonymous
regularny codzienny



Dołączył: 05 Lut 2009
Posty: 172
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy

Płeć: nika

PostWysłany: Czw 19:38, 16 Wrz 2010    Temat postu:

dzięki
dzisiaj czuję się prawie normalnie.
jestem trochę wymęczona, ale już nie tak bardzo
mogę już jeść, tylko ze spaniem jeszcze cienko, no ale to wiadomo trwa.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
b
Gość






PostWysłany: Czw 13:31, 14 Paź 2010    Temat postu:

hej,nano
chcę zapytac,czy po promazynie czy po lorafenie,i innych lekach nie czujesz się..przytłumiona,niemysląca,bez sił? Te leki ,które wymieniasz,to niektóre sa z neuroleptyków starej generacji jeszcze.Podawanych na detoksach kiedys każdemu - bo zamulały,ogólnie mówiąc. Nikt ich nie cierpi - no,nie wiem,ja nie słyszałam nigdy,żę po tym leku można cokolwiek,oprócz zmulenia.Jak na głodzie było się - to snu nawet nie dawało,ale ..brak siły żeby wstac z wyrka..
Dlatego pytam,z ciekawości,może inaczej odczuwasz?pozdawiam.
Powrót do góry
nanonymous
regularny codzienny



Dołączył: 05 Lut 2009
Posty: 172
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy

Płeć: nika

PostWysłany: Czw 13:39, 14 Paź 2010    Temat postu:

Promazyna fatalnie na mnie działa-tak jak opisujesz, zawroty głowy itd-ale pacyfikuje a to się liczy na głodzie jedynie-żeby nie zaćpać
, lorafen brałam tylko na noc, ogólnie najlepiej pomagała hydroxyzyna.
Ale juz od dawna nie biorę tych leków, brałam je tylko na czas zerowania, od tego czasu jak widać powyżej w moich postach już sporo czasu minęło.
Jest ok, nie jakoś bajecznie ale może być, myślę że na pełną rekowalescencje muszę poczekać, ale żadnych wyraźnych objawów nie mam już, prócz depresyjnych, ale te mam od 6 lat, czy ćpam, czy jestem trzeźwa, czy na substytucie.
W przyszłym tygodniu załatwiam w końcu nalorex, jednak sobie go pobiorę jakiś czas, bo myśli mam niespokojne-choć niezbyt często.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
nanonymous
regularny codzienny



Dołączył: 05 Lut 2009
Posty: 172
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy

Płeć: nika

PostWysłany: Nie 8:02, 26 Gru 2010    Temat postu: weszłam ponownie

NIestety nie udało się.
totalnie mi odwaliło.
No może nie totalnie, bo pewne rzeczy się jednak zmieniły widać przez te dwa lata na programie.Tak więc jestem ponownie na suboxonie.
Zamierzam za jakiś czas zejść na niską dawkę (na razie biorę dość dużo)
ciągnąć na niskiej dawce baaaardzo długo i za jakiś czas, dłuższy tym razem, spróbować ponownie zejść.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
lech-1126
staly element



Dołączył: 09 Maj 2007
Posty: 190
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Skąd: zgorzelec

PostWysłany: Czw 14:03, 12 Lip 2012    Temat postu:

nanonymous napisał:
Słuchajcie
ja schodzę bo się źle czuję na tym, tylko dlatego
oczywiście że fajnie by było być całkiem czystym, ale to nie jest dla mnie w sumie bardzo istotne
traktuję substytucję jak lekarstwo, więc nie robię tego jako sztuka dla sztuki
mam mnóstwo beznadziejnych objawów i to jest powodem
i ostatnio doszłam do wniosku że to nawet oczywiste bo tak naprawdę również na substytut tolerancja wzrasta, więc bycie na tym samym poziomie, a co dopiero zmniejszanie dawki to jest bycie na pewnego rodzaju skręcie, ok jest to skręt delikatny, ale jak widać dla mne wystarczająco ciężki by nie móc cieszyć się swoim życiem, które obiektywnie patrząc jest super.
i nie jest to jakiś mój wymysł, powteirdziłam to u lekarzy.
tak więc dla mnie nie ma wyjścia
ja muszę z tego zejść żeby móc normalnie,radośnie żyć
poza tym B. ja nie planuję zejścia i bycia bez farmakologii, ja tylko zmieniam środek na nalorex, który znam od lat i zawsze się czułam na nim najlepiej.
zamierzam go brać conajmniej rok, ale jesli uznam (po konsultacjach) ze chce go brać dłużej to będę go brać i 5 lat.
tak to wygląda.
na razie jestem w dupie totalnej po moim wyskoku, ledwo funkcjonuję, znowu poszłam na wagary w ten weekedn, więc jeśli w tym tygodniu dawka mi się nie unormuje, to być moze będę ją nawet podnosić, i zacznę schodzenie za jakiś czas znowu.
także spokojnie
po pierwsze nie zamierzam już szaleć.
po drugie nie zostanę bez niczego--> nalorex
po trzecie zeruję się bo musze, a nie dlatego że uważam że to jakiś szczytny cel jest.
dziękuję Wam za nieustające wsparcie, to dla mnie dużo znaczy.
mam ciężki czas, jeszcze nie doszłam do siebie.
tak więc teraz postanowiłam, że optymalny plan to 10% tygodniowo, ale nie jeśli będą objawy, muszę to zrobić bezobjawowo, mam za dużo na głowie żeby tak się wyłączać z życia.




Zjedż powoli do 5mg na dobę ( ja z 30mg zmniejszałem o 5mg tygodniowo)
przy 5mg na dobę poproś żeby oznaczyli jedna butlę litową metadonu Twoim nazwiskiem i przed wydzieleniem Ci dawki dolali do niej 5mg wody ,w taki sposób stężenie spada powoli niezauważalnie dla organizmu kiedy poczujesz ze dasz rade, powiedz że wyjeżdżasz do rodziny i żeby dali Ci metadon do domu na 2 tygodnie dostaniesz 70mg i w domu też rozcieńczaj przed wypiciem zawsze dolej 5mg wody i pij 5. Ja jak mialem w domu to po kilku dniach olałem wytłumaczyłem sobie ze to woda, ale ta flaszka u mnie jest i może jak dostanę jakiej ciężkiej cholery jeszcze się przyda , oby nie ! - czego i Tobie życzę Wesoly


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
złośnica666
od czasu do czasu



Dołączył: 19 Gru 2014
Posty: 2
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: brzeska
Płeć: nika

PostWysłany: Pon 16:09, 22 Gru 2014    Temat postu:

witam nie wiem co ci napisać będzie dobrze, suboxone sprawia że mamy wrażenie, że jesteśmy już trzeżwi nic nas nie złamie jednak to substytut jak zaczniesz schodzić o 10% dawki to nie powinnaś odczuć tego jak zwykle najgorsza jest ostatnia 2.....Zyczę powodzenia

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Pacjenci substytucyjni -łączmy się! Strona Główna -> Forum użytkowników metadonu i buprenorfiny
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Strona 2 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 - 2005 phpBB Group
Theme ACID v. 2.0.20 par HEDONISM
Regulamin